Dzień tłumacza

Czym byłby świat, gdyby nie było tłumaczy. Byłby istną wieżą Babel. Handel, eksport, wymiana myśli technicznej czy dyplomacja - żadna z tych rzeczy by nie istniała. Zawód tłumacza, choć bardzo rzadko doceniany i zauważany, jest w zasadzie kluczowy w funkcjonowaniu dzisiejszych Państw, ich służb dyplomatycznych, gospodarek i poszczególnych firm. Tłumaczenia wykonuje się tak długo, jak długo istnieje mowa. Pierwsze tłumaczenia były tłumaczeniami ustnymi. Dopiero wynalezienie pisma pociągnęło za sobą konieczność dokonywania tłumaczeń dokumentów pomiędzy poszczególnymi językami. Patronem tłumaczy został św. Hieronim, autor jednego z pierwszych przekładów Biblii z języka hebrajskiego i arabskiego na Łacinę, a dzień, w którym Kościół Katolicki wspomina w/w świętego uznany został międzynarodowym dniem tłumacza. Dzień ten przypada 30-go września. Podobnie jak w środowisku lekarskim - tłumacze mają swoje specjalizacje. Dla jednych są to tłumaczenia symultaniczne, dla innych praca w międzynarodowych korporacjach, gdzie zajmują się tłumaczeniem bierzącej dokumentacji. Część tłumaczy zdaje egzamin na tłumacza przysięgłego, zdobywając tym samym uprawnienia do tłumaczenia oficjalnych dokumentów, jak również pracy na rzecz sądów prokuratur, policji i innych organów państwowych. Język jest podstawowym narzędziem, jakim posługuje się tłumacz, ale nie jedynym. Oczywiście doskonała znajomość języka obcego jest warunkiem koniecznym w pracy tłumacza, ale oprócz tego wymagana jest również znajomość branży w jakiej wykonuje się tłumaczenia. Często zdarza się, że tłumacze, którzy już niejednokrotnie dali się poznać z dobrej strony - są rzetelnymi, terminowymi tłumaczami ze świetną znajomością języka - nie są w stanie w rzetelny, fachowy sposób przetłumaczyć tekstu, który wykracza poza ich kompetencje. O ile trudno jest oczekiwać, że ktoś się będzie znał na wszystkim, o tyle dziwne wydaje się, że tłumacz rewelacyjnie znający terminologię medyczną w swoim języku podejmuje się tłumaczenia dokumentacji technicznej ciągnika. Przykład jest skrajny, ale mniej radykalne przypadki się zdarzają, co natychmiast widać po jakości oddanego tłumaczenia.