Dziewczyny z klawiaturą

Kobiety nie tyle były niemile widziane. Dziś jest inaczej, dziewczyny uwierzyły w siebie i bez kompleksów wkroczyły w informatyczną rzeczywistość. Na biurku stoją niezależnie trzy wielkie monitory z przedzielonymi na pół ekranami. Na każdym wyświetla się inna treść. Centralne miejsce zajęte jest przez kubek kawy i... żółta gumowa kaczka. Pierwsza z nich to hardware, czyli wszystko, co fizycznie związane z komputerem, a zatem jego części mechaniczne i urządzenia peryferyjne. Kilkadziesiąt lat wstecz w amerykańskim świecie rodzącej się informatyki hardware dedykowany był głównie mężczyznom, jako dziedzina trudniejsza i bardziej skomplikowana. Niebawem sytuacja zmieniła się diametralnie, informatyką zawładnęli mężczyźni. Dziś do świata IT powraca równowaga, kobiety weszły do niego szturmem i nie pozwolą się wypchnąć. Joanna Waliszewska przez pięć lat studiowała prawo, mimo to nie stała się prawniczką. Nie podeszła do ostatniego egzaminu, porzuciła szkołę i zaczęła szukać swojego miejsca na świecie. – Ludzie tłumaczyli mi, że jestem humanistką – wspomina. Tymczasem jeszcze na studiach więcej radości sprawiało jej rozwiązywanie logicznych zagadek niż czytanie opasłych tomów historii jednego paragrafu. Ciągle jednak czegoś jej brakowało, z Wrocławia przeprowadziła się do stolicy i od razu podjęła ryzykowny krok. Tyle wystarczyło, żeby z pustymi kieszeniami przez miesiąc dzień w dzień siadać przed monitorem i uczyć się zupełnie nowych rzeczy. – Jestem osobą, która jeśli nie spróbuje, to się zdenerwuje – mówi Amanda. Branża IT w żadnym wypadku nie została szczelnie zamknięta dla płci pięknej, to zwykle one same unikały jej jak ognia. – Dziewczyny nie czują się pewnie, mężczyźni nie mają tych blokad, nie czekają na stworzenie genialnego portfolio, od razu rzucają się na głęboką wodę – tłumaczy Amanda, dziś koderka DaftCode, autorka bloga Hakierka.pl i jedna ze współzałożycielek Geek Girls Carrots. Do dziś większość gier komputerowych kierowanych jest głownie do mężczyzn. Wielki biust Lary Croft, szybkie auta z „Need for Speed", ociekające krwią rzeźnie z „Counter Strike'a" czy błyszczące się zbroje z „Fallouta" to gratka przede wszystkim dla chłopców. Nic więc dziwnego, że dziewczyny przez miesiące omijały chłopięce wirtualne zabawki. Dziś podziały między płciami nie są tak sztywne jak jeszcze kilka lat wstecz. Dziewczyna z konsolą w ręku nikogo nie dziwi ani nie budzi kontrowersji, mimo to kobiety wciąż niepewnie stąpają po cyfrowej rzeczywistości. Myślą, że programowanie to inny świat – tłumaczy Kasia Łabędź, web deweloperka Sii. Praca została ciekawa, tworzyła bazy danych, jednak po paru miesiącach znów stanęła przed dylematem: co dalej? Trudno przekonać kogoś, że coś się umie, jeżeli w rzeczywistości się tego nie umie – kwituje. Potem poszło z górki, bo programiści na brak ofert pracy nie mogą narzekać. Kod sukcesu Programistki na posiadaną skrzynkę na portalach rekrutacyjnych dostają tygodniowo od kilku do kilkudziesięciu ofert pracy, nie tylko z Polski. Nie zanosi się, żeby ten trend miał się zmienić w ciągu najbliższych lat. Sama rekrutacja raczej jest już tylko formalnością. Podstawowe nie jest zaprezentowanie szerokiej wiedzy, ale umiejętność logicznego myślenia. Ceny nie są wywindowane, 99 dolarów za poświadczenie zakończenia nauki to niewielka stawka przy ogromie wiedzy, którą można posiąść w?ciągu paru miesięcy. Wykładowcy internetowy sprawdzają postępy w?nauce, zadają prace domowe, organizują egzaminy, można ich śmiało dopytać o?szczegóły, a?nawet zakwestionować ocenę. W internecie znalazła kursy programowania, wybrała pierwszy z brzegu i przez sześć miesięcy codziennie pochłaniała kolejną dawkę wiedzy. Musisz ciągle się uczyć, w przeciwnym wypadku odpadniesz – dodaje Kasia Wrzałka. Miłośnicy software'u spotykają się na konferencjach, warsztatach, a także w wirtualnym świecie, na forach, stronach i portalach, aby wymieniać się nowinkami, wspólnie rozwiązywać problemy, dyskutować i tworzyć. Wyświechtany w branży żart już nikogo nie dotyka i powoli również przestaje bawić. Poza codziennym samorozwojem i satysfakcją, które czerpią z pracy, mogą też liczyć na dobre zarobki. Później jest tylko lepiej, miesięczna pensja waha się na poziomie od 4,5 do 5 tys. Na szczęście nie ma górnej granicy zarobków, ponieważ dla programistów świat stoi otworem. Nawet jeżeli dziś dostanę miesięczne wypowiedzenie, to trudno. Przełożeni zrobią wiele, aby zatrzymać przy sobie dobrze przemyślanego specjalistę. Ekscentryzm również jest względny. Zanim jednak software stał się krainą mlekiem i miodem płynącą, kobiety musiały wywalczyć posiadaną pozycję.